23 lipca 2013

Przyjaciel

Byłyśmy prawie pełnoletnie, w takim wieku jest teraz mój syn, to było wiele lat temu.Razem w szkole, razem w domu i na podwórku. Ona, Aneta była bardziej szalona, ja raczej ta spokojna. Być może ja bardziej bałam się rodziców, jej mama wszystko wybaczała. Tak mi się przynajmniej teraz wydaje. Różniłyśmy się od siebie wszystkim, a bez siebie żyć nie mogłyśmy. To była impreza, chyba urodziny, dokładnie nie pamiętam. Ja wróciłam do domu wcześniej, ona została. Kilka godzin później już nie żyła. Do tej pory nie wiem co tam się wydarzyło, już teraz nawet nie chcę wiedzieć. To było ponad 20 lat temu, a ja nadal mam wrażenie, że ona gdzieś tam jest. Tak, myślę, że to była prawdziwa przyjaźń, która zdarza się raz albo wcale. Dlatego kiedy syn wraca późno boję się o niego, wiem że nie tylko ja, ale to jest silniejsze ode mnie.Dzwonię, esemesuję, wypytuję, gdzie jest i z kim. Wiem, że ma dość i wiem, że przed złem całego świata nie uchronię, ale przynajmniej mogę trochę zminimalizować. A dziś znowu szaro i ponuro..



1 komentarze:

  1. szarość to tylko jeden z kolorów....jest ich więcej:):):

    OdpowiedzUsuń